Na naszym serwisie wykorzystujemy pliki cookies w celu świadczenia usług wysokiej klasy, które są dostosowane do potrzeb użytownika. Korzystanie z serwisu łączy się z zapisywaniem na Państwa urządzeniu plików cookies, chyba, że dokonają Państwo zmiany w ustawieniach dotyczących cookies.
Zrozumiałem, nie pokazuj mi tego więcej.
logo
PROMOCJA! Pierwsza recenzja w publikacji daje zarobić aż 5 000 Xpts(punktów zwykłych). Tylko do 15 września.
Wybitny Twórca edycja pierwsza
Miłosne

Obserwuj publikację

Patriota (Wspólne opowiadanie)

prawym policzku, widocznie zaciął się przy goleniu, jeśli o goleniu mogła być tutaj mowa... wyglądał tak jakby jedynie przejechał pośpiesznie maszynką z jednej strony. Zawsze był zadbany, świeży i pachnący. Dziś przypominał raczej niechlujnego chłystka. Koszula wychodząca ze spodni, źle zapięte guziki, zmierzwione włosy... To wszystko było bardzo niepokojące. Zupełnie jakby przeszedł magiczną przemianę.
- Jak po ukąszeniu wampira. - pomyślałam ze zgrozą odwracając twarz w jego stronę. Omiotłam wzrokiem szyję chłopaka. Nic, ani śladu ugryzienia.
Roześmiałam się pod nosem, jak mogłam być taka głupia? Popatrzył na mnie rozeźlony. Jego przeszywający wzrok zdekoncentrował mnie. Opuszczając głowę utkwiłam wzrok we własnych paznokciach pomalowanych kolorem intensywnej zieleni, jakby to była najciekawsza rzecz pod słońcem.

Spojrzałam przez szybę. Jechaliśmy już dobre dwadzieścia minut, od dawna powinniśmy być w obrębie miasta. Dopiero teraz zauważyłam, że wyjeżdżając z mojego ukochanego rodzinnego miasteczka, Adam nie skręcił w prawo na drogę prowadzącą do Krakowa, lecz w przeciwną stronę. Mijaliśmy laski i zagajniki, jechaliśmy widocznie bez żadnego celu, po prostu prosto przed siebie. Spojrzałam na zegarek. O siedemnastej byliśmy przecież umówieni z naszą paczką. Mieliśmy wyjść na miasto, zabawić się, korzystając z piątkowego, wolnego wieczoru. W końcu przyszedł weekend - czas relaksu. Wreszcie mogłam złapać oddech i nieco zwolnić. Przede mną trudna sesja. Pierwsze końcowe egzaminy, pierwszego roku na Wydziale Kulturoznawstwa.

Adam codziennie rano przyjeżdżał po mnie w drodze na własne zajęcia. Był na ostatnim roku... No właśnie, czego? Wiecznie zapominam jak nazywa się ten kierunek. Wśród studentów nosi miano Katedry Gryzipiórków. Adam po prostu kształcił swoją technikę, chodź według mnie jest znakomitym pisarzem.

Zaczęłam się niepokoić. Co jest grane? Niebo przybrało różowy odcień. Tarcza słoneczna zaczęła schodzić niżej ku linii horyzontu, a my nadal jechaliśmy przed siebie w milczeniu. Nagle ciszę przerwał donośny dźwięk telefonu. Adam popatrzył na mnie z wyrzutem jakby mając mi za złe zakłócenie jego idylli. Wzruszyłam ramionami marszcząc przy tym czoło w geście przeprosin. Popatrzyłam na wyświetlacz i odebrałam.
- Agata, gdzie Ty się podziewasz?! - Usłyszałam krzyki rodzicielki. Pomyślałby kto, że dwudziestoletnia pannica nie powinna już pozostawać pod kontrolą rodzicielską. Niestety, to rodzice opłacali mi studia pozostawałam, więc pod ich ścisłą kontrolą.
- Cześć mamo. – odpowiedziałam - Nie martw się, po prostu zostałam porwana. - zażartowałam spoglądając przy tym na mego towarzysza. Uśmiechnął się delikatnie. Była to jedyna oznaka życia, poza prowadzeniem samochodu, jaką wykazał do tej pory. Słysząc histeryczne wrzaski w słuchawce powiedziałam:

- Spokojnie, mamo. Jestem z Adamem. Zabrał mnie na małą przejażdżkę.
- Daj mi go, proszę. - powiedziała, już uspokojona. Wbrew utartym stereotypach o podziałach klasowych, mama uwielbiała mojego przyjaciela. Zawsze czysty i zadbany, może nie elegancki, ale noszący się ze smakiem i klasą, zabawny i inteligentny. Był zapewne kimś kogo chętnie widziała by u mego boku.

Pełna obaw podałam telefon "bratu". Zjechał na pobocze. Odebrał aparat z mojej dłoni. Dotyk jego palców był tak delikatny jak muśnięcie skrzydeł motyla, mimo to wywołał u mnie dreszcz.
- Halo? - Powiedział cicho przybierając swój naturalny, wesoły ton.

 

 

*****

 

- Dzień dobry panie Adamie. - usłyszał w słuchawce znajomy głos. Kobieta mówiła szybko z słyszalnym w głosie poirytowaniem.
- Dzień dobry! Witam serdecznie, pani Magdo! - powiedział najbardziej naturalnie, jak mógł, by uspokoić zdenerwowaną kobietę.
- Jak dobrze, że moja córka jest z panem. Kamień spadł mi z serca...
- Ooo... Miło mi to słyszeć. - wpadł jej w zdanie - Cieszy mnie, że darzy mnie pani wielkim zaufaniem. To naprawdę miłe...
- Tak! Jest pan jedynym człowiekiem, któremu mogę zaufać. Córka jest jeszcze młoda. Nie wiem co może jej strzelić do głowy... A i

Reklama:

Recenzje (4) Dodaj recenzje i oceńOceń
Tekst na jeden podstronie - Drukuj Pobierz w pdf
Recenzja musi mieć minimum 500 znaków i zawierać oceny. Krótsze wypowiedzi proszę zamieszczać w komentarzach poniżej.
Ocena ogólna [8]
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Ocena recenzentów [7.6]
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Fabuła [7.8]
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Język i styl [8]
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Poprawność zapisu [8.4]
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10

2013-06-14


Na wstępie serdecznie się przywitam. Mój nick to EMTEEM9024 i jestem mężczyzną. Tak, że nie pisałyśmy Patrioty obie.

Jak widzę bardzo drogo się pani ceni, P. Karo. Sądzę, że jest to pewien przerost ambicji. Nie wszyscy mogą być doskonałymi twórcami, i być może nigdy nikt pani nie dorówna. Jak do tej pory stworzyła pani jedno dzieło i również nie było w nim rewelacji. Chociaż -  być może -  pani uważa inaczej. Wiem, że nie lubi pani twórczości Behrehte, przez co i ta publikacja nie bardzo przypadła pani do gustu. Jak dla mnie ta recenzja jest mało obiektywna, nacechowana uprzedzeniami. Jednak bardzo dziękuję za jakiekolwiek zainteresowanie fachowej recenzentki i genialnej autorki, tą banalną publikacją.

Ze swej strony nie uważam również aby pani publikacja mogła konkurować z innymi pracami. Szanse są tak marne jak ta mierna recenzja. 

Pozdrawiam życząc owocnej twórczości. 

EMTEEM9024

2013-06-14


EMTEEM9024, zastanawiałam się (nawet sprawdziłam profil, ale niestety nic mi to nie dało) ... Przepraszam szacownego autora, że wzięłam go za autorkę.
 
Urocza ironia, wskazuje mi na to, że stać Pana na więcej niż pokazał to Patriota. ( Tak na marginesie Behrehte też stać na więcej)

Zgadzam się co do mojego "dzieła", że nie było jakieś wybitne. Tekst wyciągnięty z archiwum miał za zadanie:
a) dać punkty za pierwszą publikację,
b) nie dobić ewentualnych czytelników długością ani ciężarem. Miał być szybki, lekki i przyzwoicie napisany. Po średniej mogę sądzić, że taki był, skoro nikt jakichś bardzo ciężkich zarzutów do tej pory nie wniósł.

Co do zarzutu odnośnie oceny przez pryzmat stylu Behrehte, to liczyłam na to, że współautor go trochę poskromi. Fakt, że nie było tu mega wypasionej heroiny faktycznie należałoby też dopisać na plus.

Nie wiem czy mój tekst będzie lepszy - ani czy w ogóle będzie - ale jeśli to:
a) nie widzę celowości robienia korekty konkurencji (pewnie ktoś, kto na pewno nie planuje udziału się tym zajmie),
b) na pewno będzie lepiej sprawdzony skoro jest możliwość zbetowania przed publikacją (co też wydaje mi się trochę dziwne jak na zasadę konkursu).

Panu również życzę wielu bardziej udanych tekstów własnych i w spółce nie tylko z Behrehte. Życzę też, żeby ta recenzja / komentarz zachęciła innych do wypowiedzenia się w jakikolwiek sposób. Jak widziałam same punkty, nawet z zachętą DartAniana i  prośbą Behrehte nie zachęciły wcześniej do tego (a tekst miał już wcześniej ponad 50 odsłon kiedy weszłam). Pozdrawiam ;)

2013-06-14


Dziękuję z odpowiedź na mój komentarz. Nie liczyłem na gościnę tak ambitnej recenzentki w moich skromnych wypocinach. Nic tylko się cieszyć. Czytałem chyba wszystkie pani wspaniałe recenzje. Zauważyłem w nich pewną powtarzalność zjawiskową. Ocenia pani szczególnie łatwe teksty.  W szczególności gdzie występuje duża ilość błędów. Daje to dla pani możliwość wykazania się własną inteligencją a i pisać jest o czym. Można szybko naklepać  dużo recenzji łatwą drogą.  Gorzej jest jeżeli tekst zawiera drugie dno, kiedy trzeba trochę pomyśleć zanim wyda się werdykt. Oceny takich tekstów pani się nie podejmuje bo pewnie to zbyt trudne. Ulubionych autorów ocenia pani dość życzliwie, i pobłażliwie.

Wystawiając tylko jedną publikację, nie naraża się pani na krytyczne recenzje, bo przecież nie może popełnić błędów ten kto nic nie robi. 

Po za tym częsta wada to pani gust. Ja nie lubię owoców czarnej porzeczki, więc ich nie jadam...

I tak na koniec. Recenzje mają być szczere nie złośliwe.

2013-06-14


Dalej ta urocza ironia.

Oceniam wszystkie teksty, które przeczytam, a że trafiam na takie to już nie moja wina ani zasługa.
 
W kwestii chęci błyśnięcia inteligencją... pudło. Ćwiczę warsztat czytając cudze teksty. Fakt, że łatwiej zauważyć błędy u kogoś niż u siebie, ale to dobre ćwiczenie dla własnego rozwoju (pomijając fakt, że i komuś w tym można trochę pomóc).
 
Skoro Gra była taka słaba to czemu dostała od Pana (czy dużą obrazą będzie porzucenie "sobie panowania" i przejście na ty?) 10 punktów? Czy to miało być z uprzejmości (zwłaszcza, że z recenzji wynikałaby mi niższa ocena)?
 
Swoją drogą zaraz sprawdzę czy można komentować nie oceniając tekstu. Jeśli tak, to będę tak robić i niech autor sam z recenzji wyciąga sobie ocenę (to się nie poczuje dotknięty "niesprawiedliwie / złośliwie" przyznaną cyferką)

"Recenzje mają być szczere nie złośliwe" - A czy jedno wyklucza drugie?

Z innej beczki: chyba jednak prześlę Ci - jeśli wola- na priva wszystko co wyszukałam w waszym tekście. Ciekawe czy po przeczytaniu nie przyznasz mi racji, że trochę się pospieszyliście ze wrzuceniem tekstu, że warto było go trochę lepiej sprawdzić szczególnie jeśli miał być konkursowy.

2013-06-14


droga Karo...

tekst był poddanykorekcie przed publikacją...osobiście nanosiłam poprawki bety...

co do podwójnej narracji, był to efekt zamierzony.. podobnie jak powtórzenie zdażenia na końcu tekstu, które napewno rzuciło Ci się w oczy... 

wracając do narracji..nie jest to często stosowany manewr, ale można go znaleśc w literaturze..

jeśli zaś chodzi o stawkę za recenzje...to nie my dodaliśmy to opowiadanie tylko administrator strony, dlatego nie mamy wpływu na stawiki.

Pozdrawiam

B.

2013-06-14

Że ośmielę się wtrącić...

Podobno zabieranie głosu w cudzej kłótni, to jak chwytanie wściekłego psa za uszy. Ale co mi tam - przez internet jeszcze nikogo nie pobili.

Pierwsza uwaga - jeśli ktoś nie jest gotowy na krytykę, nie powinien upubliczniać swoich tekstów. Ani próbować odwrócić uwagi od własnych potknięć, dokopując drugim. Rozumiem, że autorzy mogą czuć się skołowani - jak wnoszę z przejrzanej przeze mnie korespondencji, tekst był poddany korekcie. Niestety, nieskutecznej. Widzę to ja, dysort, bez wykształcenia polonistycznego, po przejrzeniu tylko dwóch stron. Literówek nie ma, ale są powtórzenia wyrazowe i miejscami wątpliwa, a gdzieniegdzie niedorzeczna interpunkcja.

Może to dlatego, że tyle szumu było wokół tej współpracy i wszyscy liczyli na coś ach i och. Liczba wejść wskazuje, że ludzie są ciekawi, co z tego wyszło. Brak recenzji - że nie bardzo wiedzą, jak przekazać Wam smutną prawdę.

Ja, jak już wspomniałam, poległam po dwóch stronach. Nie zainteresowały mnie one na tyle, by brnąć przez siedem pozostałych. (Od razu zaznaczę, że nie uważam się za wybitną autorkę. Ale nie potrafię też śpiewać, a mimo to słyszę, kiedy inni fałszują).

Spróbujcie spojrzeć na tę pracę z boku i ocenić ją obiektywnie. I bez obrażania ludzi, którzy chcą pomóc, bardzo proszę.

Pozdrawiam.

2013-06-14


Behrehte

Skoro tekst był betowany to:

a) ktoś pokpił sprawę ( z jakichś powodów niezbyt się przyłożył do tego),

b) ktoś znajomy chciał być miły i nie wskazał wszystkich pomyłek,

c) ktoś nie bardzo się zna na poprawianiu tekstów, ale chciał pomóc.

Nie wiem, która opcja zaszła, ale nie wyszło to betowanie.

W literaturze sporo jest różnych eksperymentów, ale nie wszystkie wychodzą dobrze. Ewentualnie nie wszystkie wychodzą wszystkim równie dobrze.

Wybraliście trudną sztuczkę, która niestety nie wyszła. Trzeba było poprzestać na narracji w 1 os., zmieniać  perspektywę między głównymi postaciami i już w to narratora 3.os nie wrzucać. ( ewentualnie bardziej dopracować przejścia)

No dobra przyznaję, że popełniłam błąd. Nie powinnam ruszać tekstów konkursowych. Nie zrobię tego już więcej choćby były za to jakieś dodatkowe bonusy ( w stylu  za pierwszą recenzje dla autora, albo punkty). 

hajduczek: Cieszy mnie, że ktoś patrzący z boku uznał, że nie jestem złośliwa dla zasady. Myślę, że masz racje i inne osoby znając ich lepiej nie chcą być dla nich niemiłe i zaglądają ale nie komentują. Ja tekst przeczytałam ( fakt, że koło 11 w nocy i mogło mi  jeszcze sporo ujść) i interpunkcja tudzież powtórzenia to jeszcze pikuś. W tekście naprawdę sporo błędów... powiedzmy logicznych  i konstrukcyjnych a to już gorzej.

 

2013-06-15


Zastanawiam się tylko kto tu kogo obraził? Wyzwisk nie było Hajduczku.

2013-06-15

Przepraszam.

Już się nie wtrącam.

2013-06-15


span style="font-family: georgia, palatino; font-size: medium;">Jestem za. W wypadku braku recenzji, komentarze są absurdalne.

2013-06-15


weście się uspokujcie, nie wyszło, to nie wyszło...wielka rzecz...nie trzeba od razu achowywac się jak dzieci, którym odebrano ulubiona zabawkę.

Uznajmy temat za zamknięty i nie wrazajmy już do tego...proste

2013-06-15


Dziękuję.

2013-06-15


DartAnian wywalił recenzje. A może by tak usunąć też komentarze i zostawić czyste konto temu tekstowi? Ja już nie będę się odzywać w sprawie tekstów konkursowych. Autorzy poprawią  ten niezbyt udany ( z tego się nie wycofuję) eksperyment.  Użytkownicy ES przy głosowaniu nie będą kierować się tym co było tylko tym co będzie (po ewentualnej poprawie)?

2013-07-16

Adamie

dziękujemy za recenzję ;) i cenne rady. Jak już tu gdieś pisałam, zrobiliśmy eksperyent iwyszło jak wyszło

Musisz być zalogowany, aby móc dodać komentarz!

Szybka rejestracja

(Bez spacji i polskich znaków)

Dane te można później ukryć w Panelu:


Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych dla potrzeb niezbędnych do realizacji procesu rejestracji w celach marketingowych zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (tekst jedn.: Dz. U. z 2002 r. Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).

*pola wymagane

Pula nagród miesiąca:

526 105 Xpts

Więcej o konkursach...

Szukaj publikacji lub użytkowników:

Zaawansowana wyszukiwarka

Shoutbox

Zobacz więcej

Losowa statystyka

Audiostory: 83
Zobacz wszystkie

Chmura tagów

Nowi użytkownicy